Kwiecisty rower.

Dziś na spacerze odkryliśmy pięknie ozdobiony rower. Dlatego dzielę się z Wami zdjęciem, które wykonałem :) Kwiatowe, kolorowe akcenty fantastycznie ożywiają szaroburą rzeczywistość deszczowego Tilburga.


Tilburg.

Być może niektórzy z Was wiedzą już (choćby z mojego drugiego bloga - Szczęśliwy minimalista), że przeprowadziłem się na jakiś czas do Holandii, a konkretnie do miasta Tilburg. Dlatego też częściej będę wrzucał fotki pozbawione gór, za to z większą ilością wody ;)
Sam Tilburg jest miastem stosunkowo młodym, którego rozkwit spowodował rozwój włókiennictwa. Miasto jest czyste, pełne szerokich dróg dla rowerów, specyficznych, holenderskich domów i wielu potężnych fabryk i magazynów. Mam nadzieję, że uda mi się pokazać to miasto z jak najciekawszej strony, wraz z kolejnymi wpisami o nim!

Mariakerk - kościół w Tilburgu, gdzie w każdą niedzielę można udać się na Mszę Św. po polsku. 
Szerokie, dobrze oznaczone i oświetlone nocą drogi rowerowe.


Mnóstwo mew, żarłocznych i ruchliwych.

Gęsi mają zawsze pierwszeństwo!

Sztuka nowoczesna jest w Holandii bardzo ceniona, graffiti zapewne też ;)

Specyficznej urody wieżowce.

Piękne, klasyczne auta często mieszają się z najnowszymi, zaawansowanymi technologicznie sprzętami (w Tilburgu znajduje się fabryka Tesli)

Koty w oknach, prawie jak w Polsce! :)

Holendrzy mają upodobanie w ozdabianiu na różny sposób parapetów. Myślę, że poświęcę temu osobny wpis, kiedy uzbieram odpowiednią kolekcję zdjęć do fotoreportażu :)

Światło i cień w portrecie.

Od dawna uważam, że najlepsze portrety to te, które są doprawione odpowiednią proporcją światła i cienia. Lubię również pracować w odcieniach czerni i bieli, gdyż kontrasty nadają zdjęciom głębi. Na poniższym zdjęciu mamy podwójny kontrast - odmienne oświetlenie twarzy i tła, oraz przy okazji celowo złamana zasada trójpodziału. Proste, przyjemne ujęcie!


Wieczorny spacer po Krakowie...

Wczoraj miałem okazję pospacerować sobie chwilę po dawne stolicy Polski, czyli po Krakowie. Wróciło do mnie trochę wspomnień z czasów, kiedy tu mieszkałem - ale teraz ponownie doceniam uroki tego miasta, czyli jest zupełnie odwrotnie, niż kilka lat temu. Podoba mi się szczególnie uliczny świat mieszkańców i turystów mieszający się razem. Warto obserwować i odkrywać nowe rzeczy w starym Krakowie!


Górskie spacery.

Wczoraj wrzuciłem ostatnie zdjęcie z kalendarza na 2016 rok, które było mocno zimowe, dlatego też dziś dla odmiany wrócę pamięcią do wyprawy na Czerwone Wierchy, które odbywało się w zdecydowanie cieplejszej aurze :) 
Wyjątkowo lubię to zdjęcie, gdyż dobrze oddaje wysokość oraz poziom stromizny, jaką trzeba było pokonać schodząc z gór. A do tego podoba mi się tutaj przyjemny kontrast zieleni z pomarańczową koszulką funkcyjną mojej dziewczyny.
Fotografię odrobinę przerobiłem w stosunku do pierwotnej wersji, którą możecie zobaczyć z wpisu "Czerwone Wierchy." - dodałem koloru i wyrazistości. Oceńcie zresztą sami!