Koncerty...

Dziś mało zdjęć, więcej tekstu ;) Będzie słowo o koncertach. Bardzo lubię wybierać się posłuchać różnych kapeli na żywo, bo jednak muzyka która grana jest przede mną w trybie rzeczywistym, podoba mi się trzy razy bardziej, niż puszczona z odtwarzacza. Co ciekawe, "na żywo" podobają mi się czasem zespoły, których normalnie bym nie posłuchał, np. nieistniejąca już Amnezja na którą zabrała mnie moja dziewczyna dwa lata temu. Z koncertu na koncert coraz lepiej radzi sobie zespół w którym gitarzystą i wokalistą jest mój kuzyn, czyli Hysteria. Na Jelonku byłem już chyba z 5 razy i za każdym razem podoba mi się tak samo ;) Ogólnie koncerty, to samo dobro, jest jednak jeden minus...
...ciężko jednocześnie wczuć się w klimat koncertu i dać się porwać muzyce, jednocześnie chcąc zrobić fajne zdjęcia :P Mam cichą nadzieję, że z czasem po prostu nauczę się łączyć te dwie przyjemności i wyjść zadowolonym z fotografowania, jak i z muzycznych przeżyć.


Komentarze

Popularne posty